W miłości prawdą jest stan emocjonalny, a nie fakty.
Cytaty Zofii Milskiej-Wrzosińskiej
Czasem dosłowna szczerość, to po prostu oblewanie pomyjami. Prawda to nie tylko rzeczowy opis faktów. To też miłość, troska, chęć ochronienia bliskiej osoby przed naszymi najgorszymi cechami. Dlatego w bliskich relacjach kłamstwo może czasem być prawdą, a prawda kłamstwem.
Gdy się do kogoś mocno zbliżamy, niektóre rany się otwierają. Pytanie tylko, czy dzięki temu związkowi zagoją się i zabliźnią, czy będą się otwierać coraz bardziej, boleć i stanowić ognisko zakażenia.
Rozwój polega na tym, żeby przejść od dziecięcej zależności do dojrzałej wzajemności czyli stanu, gdy obie strony coś sobie dają i to coś jest dla obojga oczekiwane i cenne. Niekoniecznie dają to samo i tak samo, tu nie chodzi o pełnię symetrii. Jednak musi być wzajemne zainteresowanie uczuciami, przeżyciami, pragnieniami drugiej strony, jej planami na przyszłość, jej przeszłością.
Ludzie mają czasami poczucie, że doświadczają pustki, ale to na ogół oznacza, że są w nich uczucia, z którymi nie chcą być w kontakcie. Gdyby sobie pozwolili poczuć rozpacz, lęk, albo nienawiść, na przykład do bliskich osób, byłoby to zbyt przerażające. Bywa też tak, że pustkę czują osoby, które mają mocny rys narcystyczny i żyją zgodnie z fasadowym „ja”, którym się obudowują, ponieważ boją się, że ich „ja” prawdziwe zostanie odrzucone. Nie są w kontakcie z sobą, tylko z wyobrażeniem o reakcjach na nich innych ludzi. I wtedy rzeczywiście mogą doznawać jałowości, braku sensu. Ale takiej pustki, żeby ktoś rzeczywiście nie miał w sobie nic – nie ma . Zawsze coś jest.
Bo dawanie dziecku miejsca i przestrzeni nie zaczyna się, kiedy ma ono 20 lat, tylko gdy ma dwa. Paradoksalnie podstawową rolą matki jest doprowadzenie dziecka do dorosłości, w której to inni, a nie ona, są najważniejsi. I to jest może najważniejsza rola rodzica: dać synowi czy córce szansę na dobry związek w przyszłości.