Kiedy młodzi muzycy, którzy próbują włamać się do tej branży pytają mnie „jak mam to zrobić?”, Mówię im, że ważne jest, aby to, co robią, wykonywali rzetelnie i dbałością o szczegóły. A jeśli ktoś chcę być wielką gwiazdą to, niech liczy na los.
Moją intencją jest rozwijać się jako muzyk. Być ciągle lepszym kompozytorem, wokalistą, autorem tekstów. Element niespodzianki jest tu bardzo ważny. Nie chcę, żeby ludzie mówili: Sting, już wiemy, jaki jest, rozumiemy go, wiemy, co nam pokaże. Wtedy skończyłaby się moja wolność. Bo polega ona na tym, że ciągle mam w zanadrzu coś, czego się po mnie nikt jeszcze nie spodziewał.