Moim zdaniem, gdybyśmy mieli się całkowicie wyzbyć przemocy, zrezygnować z przeciwstawiania się złu siły – jak to zalecają Tołstoj czy Gandhi – nadal znajdowalibyśmy się pod nazistowską okupacją.
Stała, choć utajona obecność śmierci uwzniośla życie, obdarza naszą egzystencję pasją, ferworem, energią. Można powiedzieć, że to, co nie umiera, nie żyje.