Bardzo łatwo jest nakręcić parodię, która ośmieszy różne nawyki Sherlocka, tylko pytanie brzmi: po co?
Cytaty Roberta Downey’a Jr.
Dobre kino rozrywkowe wbrew pozorom bardzo trudno zrealizować. A stworzyć rolę z materiału, który wydaje się płaski i nieciekawy, to spore wyzwanie.
Kiedy masz dobry scenariusz, jesteś w niemal większych kłopotach niż kiedy masz straszny scenariusz.
Kiedy widzę kogoś, kto niszczy życie swoje i swojej rodziny, nie mogę tego zrozumieć. Jestem już w innym miejscu i nie potrafię zrozumieć tego, jak mogłem dziesięć czy dwadzieścia lat temu myśleć, że wszystko jakoś samo się ułoży. Nie chcę już pamiętać tego egzotycznego i mrocznego rozdziału mojego życia.
Trafiałem na odwyk regularnie, odkąd skończyłem 23 lata. W pracy byłem w porządku, ale między kolejnymi planami zdjęciowymi naprawdę szalałem, za dużo piłem i niczym się nie przejmowałem. Kiedy zaczynałem się z tym źle czuć albo kiedy ktoś interweniował, po prostu wracałem na odwyk i oczyszczałem się, na chwilę.
W ogóle nie nadaję się na detektywa. Brakuje mi podstawowej cechy: spostrzegawczości. Wyobraź sobie, że w tej chwili obok nas przechodzi jakiś facet. Patrzymy na niego oboje. Po czym pięć minut później pytasz mnie, jakiego koloru miał ubranie. Od razu mówię: poddaję się! Nie mam w ogóle pamięci do takich rzeczy, nie zwracam uwagi na drobiazgi. Co innego moja żona – często jej mówię, że powinna pracować w policji. (…) Z Sherlockiem łączy mnie chociażby to, że jestem mądrzejszy od innych i przez to często mam kłopoty. I z reguły zawsze mam rację.
Życie jest zbyt krótkie, by przez cały czas udawać postać, którą się gra. Potrzebna jest przerwa na nabranie odpowiedniego dystansu. Niektórzy nawet podczas przerw nie wychodzą z roli – ja oczywiście nie zamierzam tego krytykować, bo każdy pracuje tak, jak mu pasuje najlepiej. Moje metoda jest jednak inna: kiedy pracuję, to pracuję. A kiedy nie pracuję, to nie pracuję. Kiedy mamy przerwy między kolejnymi ujęciami, nie pracuję, chyba że akurat pracuję między ujęciami.